Równik - Podróże i Zwiedzanie | grandmet-wloclawek.pl

Równik

Turystyka Rano nad równikiem widać przejrzyste niebo. Po południu piękna pogoda przeobraża się w opady, a wieczorem znowu czyste niebo. Taka pogoda jest marzeniem meteorologa. Nie ma tu zbyt dużo pracy. Jedynym minusem tej przewidywalności jest olbrzymia ilość energii, która cały czas kumuluje się w skwarze i wilgoci. Tu, w dżungli rocznie spada ponad dwa metry wody, ale nawet parę centymetrów może uprzykrzyć życie podróżnikowi. Nie ważne, czy pada, czy nie; wszystko ciągle jest mokre. Aby nie dostać poważnych chorób skóry, trzeba odpowiednio się ubierać: na noc zakłada się suchą odzież, na dzień - wilgotną. To właśnie energia słońca sprawia, że niebo nad tym miejscem jest tak pochmurne. Ciepło poddrzewa ziemię, woda paruje z rozległych obszarów roślinnych i unosi się. Potem para wodna kondensuje się w niewielkie kropelki, z których powstają wielkie chmury. Krople zderzają się w nich i rosną, aż grawitacja ściągnie je na powierzchnię ziemi. Napędzana gorącem pogoda porusza się w ciągłym cyklu. To właśnie ciepło tworzy życie w całej jego różnorodności.

Gdy upal dnia zanika cala wilgoć, którą odparowało słońce przenosi w nocy obfity deszcz lub coś jeszcze gorszego. Noc lubi przynosić burze. Po 12 godzinach słońca mokre i gorące powietrze wyzwala olbrzymie ilości energii, czego efektem jest burza. Przez jedną noc potężna burza potrafi zalać kilkucentymetrową warstwą wody, a dżunglę zmienić w drzazgi. Po deszczowej nocy dżungla może sprawić niedoświadczonym wędrowcom niemile niespodzianki. Mim takich warunków, tropiki nie są najgorętszym miejscem. Jest tak dlatego, że chmury i deszcze sprawiają, że teren ten jest tak żyzny. Chronią również obszary tropikalne przed słonecznym żarem. By znaleźć najgorętsze miejsce na ziemi, trzeba podążać w kierunku północnym. Cieple tropikalne powietrze wznosi się, po drodze roniąc deszcz. Na wysokości około 15 km, gdzie kończy się troposfera, powietrze zatrzymuje się i rozdziela na północ i południe od równika. 2500 km dalej na szerokości 30 stopni, powietrze znów zbliża się ku ziemi i ogrzewa się. Tam, gdzie dotyka powierzchni, tworzą się dwa pasy jałowej ziemi, które okrążają planetę. Tam właśnie można odnaleźć wielkie i gorące pustynie.

Powietrze na Saharze jest tak cieple, że woda nie może skroplić się w deszcz, więc wisi uwięzione ponad miejscem, gdzie jest najbardziej potrzebna. Wystarczy spojrzeć na efekt. Na pustynię spada jedynie osiem centymetrów deszczu rocznie. Gdy jednak pada, promienie słońca są tak intensywne, że mogłyby odparować ponad 200 razy więcej niż to, co opadło. Pozostaje jedynie suchy piasek. Palące słońce gotuje głazy pustynne, powodując, że minerały rozszerzają się do tego stopnia, że głazy w końcu kruszeją. Przez tysiące lat potężne pustynne wiatry ścierają je na piasek. Sahara pokrywa obszar prawie 8 mln kilometrów kwadratowych. To prawie tyle samo co USA. Jest również niezwykle gorąca. Najwyższą temperaturę na świecie odnotowano właśnie na Saharze w roku 1922, która wynosiła 58 stopni Celsjusza. Sahara to olbrzymi, przytłaczający obszar pustki, miejsce, które zdaje się być tam od zawsze. Jednak pod piaszczystym oceanem kryje się niesamowita tajemnica. Zamiast płaskiego i pustego terenu promienie podczerwone ukazały na Saharze góry i doliny rzeczne. Jest to świat, ukryty kilka metrów pod pustynią. 35 mln lat wcześniej Sahara była żyzną sawanną, poprzecinaną rzekami i łąkami.


Tagi: niebo, ziemia, powietrze
Katalog podstron